Przesiadka

Tuono 1000R i Tuono Factory
ziebik
Picciotto
Posty: 3
Rejestracja: 26 wrz 2016, 19:00
Bike: tuono lub shiver
Lokalizacja: Dębica
Kontakt:

Przesiadka

Post autor: ziebik » 09 paź 2016, 22:42

Cześć wszystkim.

Jako że sezon się zakończył dla mnie to przyszedł czas na szukanie nowego motocykla, szukałem szukałęm no i znalazłem i to w sumie dwa, nawet bym dodał ze obydwie to Aprilki :D Pierwszy kandydat to właśnie Tuono 1000r a drugi to Shiver 750. I teraz zaczynają się schody ponieważ nie wiem którego wybrać jako na drugi swój motocykl. Od 2 sezonów poruszam się na Kawasaki Er 5 przejechałem nim już 25kkm wcześniej jeździłem skuterkiem Yamaha Aerox zrobiłem nim 5kkm cos tam się jeździło sprzętami kolegów ale to drobne przejażdżki. Osobiście bardzo podoba mi się Tuono i najchętniej jego bym wybrał ale zastanawiam się czy to aby na pewno dobry pomysł ponieważ moc jest x1.5 większa od mojego Kawasaki :d Czy Tuono to naprawdę aż taki dziki sprzęt ? ciężki jest do ogarnięcia ? Co o tym sądzicie ? Liczę na waszą pomoc ;)

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ZigZag
Consigliere
Posty: 238
Rejestracja: 30 paź 2014, 22:35
Bike: RSV1000R 2003
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: ZigZag » 09 paź 2016, 23:08

Szczerze mówiąc na drugie prawdziwe moto wybrał bym na twoim miejscu coś mniej jadowitego od litrowego V2. Shiver moim zdaniem będzie odpowiedniejszy z tych dwóch. Tuono może Cię zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie. Np. reakcją na gaz, mocnym hamowaniem silnikiem przy szybkiej redukcji albo zerwaniem przyczepności przez zbyt mocne odkręcanie w winklach lub zbyt mocne naciśnięcie klamki przednich hebli.
"de gustibus non est disputandum"

Awatar użytkownika
incognito
Vinkiel Capo
Posty: 309
Rejestracja: 31 sty 2012, 11:52
Bike: Tuono Factory '08
Lokalizacja: Piaseczno
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: incognito » 10 paź 2016, 11:59

ja również bym Ci poradził Shivera, to naprawdę zajebiste moto, dużo bardziej "ułożone i cywilizowane" w porównaniu z Tuono... tak jak napisał ZigZag.
Przesiadka z potulnego baranka jakim jest er5 na duże v2 Tuono może Cię zaskoczyć i dużo kosztować. Ja np. podobnie jak Ty zaczynałem od er5 ale po drodze do Tuono miałem jeszcze przez 3 lata SV650.

Awatar użytkownika
Azz
Vinkiel Capo
Posty: 332
Rejestracja: 25 cze 2013, 23:16
Bike: 2000.5 Mille R
Lokalizacja: Lubliniec
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: Azz » 10 paź 2016, 17:42

Kupuj TUONO nie zastanawiaj się, albo grubo albo wcale.

Przed Tuono miałem Raptora z silnikiem z TL1000 (mniej cywilizowane SV1000), jakoś się nie przeraziłem w ogóle ;d

Nie taki diabeł straszny jak go malują.
Aprilia RSV Mille R '00 - customized ;d
BMW R 1200 GS Adventure '07 =d
"No risk no fun" ;d

Pustelnik
Appassionato
Posty: 16
Rejestracja: 05 paź 2014, 15:25
Bike: RSV 1000R-2008r + Vulcan 1500
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: Pustelnik » 10 paź 2016, 18:54

A moim skromnym zdaniem jak ktoś ma mózg i przejechał już tyle km ile piszesz,to poradzi sobie z każdym motocyklem. Jak ktoś mózgu nie ma to i na skuterku zrobi sobie krzywdę. To Ty decydujesz jak mocno odkręcisz manetkę i jak nisko będziesz schodził na winklach, a nie motocykl. Wystarczy odrobina respektu przed maszyną, której dosiadasz, a nic nie powinno Cię zaskoczyć. No chyba, że do tej pory nie czujesz się pewnie na swoim motocyklu lub w swojej motocyklowej karierze zaliczyłeś już kilka szlifów, dzwonów itp. To lepiej odpuść sobie całkowicie jazdę na dwóch kółkach... no chyba, że jesteś początkującym stunterem :).
Podam przykład pierwszy: trzy miechy temu jadąc z kumplem autem, zobaczyliśmy lecącego nam pod koła motocyklistę... bez motocykla (poznaliśmy go tylko po kasku na głowie). Kumpel odbił gwałtownie na pobocze by go nie przejechać. Okazało się, że "motocyklista" wyprzedzał z dużą prędkością, na skrzyżowaniu ciężarówkę (podwójna ciągła) i przywalił w auto jadące przed nią, które skręcało w lewo. Gość był przytomny, aczkolwiek nieruchawy i zanim zabrała go karetka zdążył nam opowiedzieć, że prawko ma od pięciu lat i to już jego trzeci wypadek na motocyklu (w ostatnich dwóch latach) a w poprzednim wypadku miał uszkodzony kręgosłup. Ubrany był na zdrapkę!!! Nawet nie miał rękawic (wyskoczyć chciał do sklepu). Poobdzierany był masakrycznie. Kumpel na pocieszenie powiedział mu by o motocykl (honda hornet 600) się nie martwił bo... nic już z niego nie zostało (przednie zawieszenie się urwało i leżało kilkadziesiąt metrów dalej). Myślę, że w końcu taki akrobata sam się wyeliminuje ze społeczeństwa. Oby tylko nie zabrał kogoś ze sobą.
Przykład drugi: Dziewczyna dopiero od dwóch lat jeździ motocyklem mimo, że kategorię A i B zrobiła 10 lat wcześniej. Rok temu na pierwszy ogień kupiła fazera 600-98kM. W poprzednim sezonie zrobiła na niej około 5tys. km. Na początku tego sezonu zmieniła Yamaszkę na CBR1000R (185KM). W tym sezonie zrobiła ponad 8 tys. km (w tym 3,5 tys. na wycieczce po Alpach - CBR-ką!!!). Jeździ dość agresywnie, ale tylko w miejscach gdzie może bezpiecznie odkręcić. Do zamknięcia opon na winklach brakuje jej poniżej centymetra (licznik zamknęła na 299), stawianie na koło też coraz lepiej jej wychodzi. Za to po mieście jeździ bardzo ostrożnie i rozsądnie bez głupich zachowań (w końcu to matka dwójki dzieci :) ).
Podsumowując, jak Ty będziesz jeździł zależy tylko od Ciebie.

Awatar użytkownika
ZigZag
Consigliere
Posty: 238
Rejestracja: 30 paź 2014, 22:35
Bike: RSV1000R 2003
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: ZigZag » 10 paź 2016, 19:34

Diabeł nie jest straszny o ile masz z nim odpowiednie obycie. A po takiej przesiadce z er5 możesz się troszkę przestraszyć. Wszystko zależy od tego jak przelatałeś te wszystkie ostatnie kilometry. Jeśli chociaż trochę próbowałeś podbijać sobie poprzeczkę i starałeś się opanować er5 do perfekcji to dasz sobie radę. Jeśli zwyczajnie się toczyłeś i spokojnie zwiedzałeś nasz mały kraj to śmiem wątpić.
"de gustibus non est disputandum"

ziebik
Picciotto
Posty: 3
Rejestracja: 26 wrz 2016, 19:00
Bike: tuono lub shiver
Lokalizacja: Dębica
Kontakt:

Re: Przesiadka

Post autor: ziebik » 10 paź 2016, 20:02

No co do mojej jazdy to jakoś nie szaleje, 3 miesiące po odebraniu prawka miałem kolizje, niestety z mojej winy, ale od tamtej pory po dzień dzisiejszy bez żadnego szlifa kolziji/wypadku nic. Bardzo spokorniałem po wypadku i zrozumiałem jak można bardzo szybko zakończyć swój żywot i od tamtej pory zawsze się staram jeździć z głową i również w miarę przepisowo. Głównie to jeżdżę bardziej turystyczniej ( najdłuższa trasa w jeden dzień 700+ km trasa dookoła Tatr) ale pojeździć po zakrętach tez lubię ale staram się wybierać takie bardziej techniczne zakręty żeby móc technikę doskonalić zresztą nie tylko tą technikę. W tym sezonie nauczyłem się schodzić na kolano i idzie mi to dość dobrze ale też dzięki temu znam granice pochyłu, wiem ile jestem w stanie się złożyć przez co pokonywanie zakrętów teraz idzie mi o niebo lepiej niż np. jak przed kolizja, według mnie to przydatna umiejętność.

ODPOWIEDZ
meble kuchenne na wymiar wrocław warszawa kraków

Wróć do „Tuono”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości